Na przestrzeni czasu osoby pracujące w zawodzie technika weterynarii, zapewne są świadome tego, że każdy nowy dzień jest nie tylko inny od poprzedniego, ale także stawia przed nami nowe zadania.

 tech. wet. Ewelina Stanclik,

Gabinet Weterynaryjny Med-Wet w Bielsku-Białej

 

Technik weterynarii jako matka zastępcza dla osieroconych zwierząt

 

Nierzadko trudne sytuacje. Każdy z nas, pracując w danym zakładzie leczniczym, zna zakres swoich obowiązków, niemniej jednak zdecydowana część z nas jest odpowiedzialna mniej więcej za to samo, czyli przede wszystkim za opiekę nad pacjentami w szpitalu.

W moim odczuciu jest to jedna z ważniejszych funkcji, jakie przychodzi nam pełnić. Lekarze weterynarii dbają o zdrowie pacjentów poprzez swoją wiedzę i umiejętności, ordynując leczenie, zaś my, technicy weterynarii, jesteśmy często odpowiedzialni za powrót do zdrowia oraz komfort bytu podczas rekonwalescencji. Pracę w szpitalu można rozgraniczyć na wiele sekcji, często znacznie różniących się od siebie. Począwszy od opieki nad pacjentami po zabiegach operacyjnych, poprzez zwierzęta chore przebywające na leczeniu stacjonarnym, a skończywszy na pacjentach najmłodszych, wymagających szczególnej opieki. W domyśle chodzi o młode osierocone osobniki znalezione na ulicy, będące w potrzebie.

Nierzadko przed nami, technikami weterynarii, staje wyzwanie odnalezienia się w roli matki zastępczej. Być może dla wielu brzmi to dziwnie, jednakże w praktyce codziennej okazuje się, że ludzie często przynoszą oseski różnych gatunków z ulicy, prosząc o pomoc. Najczęściej w tym momencie pojawiają się pierwsze problemy, choć wiele zależy od sytuacji i stanowiska człowieka, który znalazł sierotę. Na rozwój wydarzeń wpływa przede wszystkim stan zdrowia zwierzęcia oraz możliwości człowieka – znalazcy. W przypadku kiedy maluch jest w dobrej kondycji, a znalazca wyraża chęć opieki i poświęcenie czasu, nam pozostaje jedynie udzielić odpowiednich wskazówek dotyczących odchowu. Może zdarzyć się scenariusz nieco gorszy, kiedy maluch jest w ciężkim stanie i wymaga najpierw leczenia stacjonarnego albo człowiek – znalazca nie wyraża chęci opieki. W takiej sytuacji najczęściej odpowiedzialność spada na nas, przynajmniej na początkowym etapie stabilizacji pacjenta, do momentu kiedy możemy przekazać młodego osobnika pod opiekę różnym organizacjom czy też fundacjom.

W naszym gabinecie mieliśmy wielokrotnie okazję opiekować się młodymi osobnikami. Odchowując młode zawsze staramy się, aby wszystko odbywało się zgodnie z podstawowymi potrzebami, w związku z tym „program” zawsze dostosowywany jest do danego zwierzęcia. Tym samym odnośnie do zwierząt domowych staramy się, by w efekcie znalazły swoje nowe rodziny, natomiast w przypadku zwierząt dzikich usiłujemy umożliwić im powrót na wolność. Niniejszy artykuł głównie będzie zawierał informacje o psach i kotach, gdyż takich sierot jest najwięcej. W okresie letnim do gabinetu trafia przynajmniej kilka kociąt w miesiącu (najczęściej kilkutygodniowe).

 

Żywienie i prawidłowe funkcjonowanie przewodu pokarmowego

Młode osobniki powinny dostawać posiłki często, a w małych porcjach. Rodzaj przygotowanego pokarmu powinien być dostosowany do gatunku zwierzęcia oraz jego wieku. W początkowym etapie rozwoju w przypadku ssaków przez pierwsze około 4 tygodnie (zależnie od gatunku) powinniśmy jako pokarm podstawowy podawać odpowiednie mleko zastępcze. Najlepiej wykorzystać mleko gotowe dostępne na rynku, równocześnie można także samemu przygotować odpowiednią mieszankę według dostępnych przepisów. Przeważnie karmimy oseski co dwie, trzy godziny, odpowiednio przygotowanym mlekiem za pomocą strzykawki, zakraplacza lub butelki. Tym samym tuż po karmieniu powinniśmy zwrócić uwagę, czy maluch samodzielnie się wypróżnił. W pierwszych dniach życia odruch wypróżniania stymulowany jest przez matkę poprzez wylizywanie okolicy brzuszka. Początkowo samodzielnie nie potrafią oddawać kału i moczu. W związku z tym, kiedy zabraknie mamy, staje przed nami wyzwanie zastąpienia jej. Początkowo przez pierwsze tygodnie noworodki powinny oddawać kał i mocz po każdym posiłku. Najlepiej wykonywać masaż namoczonym ciepłą wodą gazikiem, watką lub ręczniczkiem okrężnymi ruchami po brzuszku i okolicy krocza. Zwierzęta karmione sztucznie mają skłonności do zaparć i problemów z wypróżnianiem. Może to wynikać z nieprawidłowej temperatury podawanego mleka, nieprawidłowego przygotowania (złe proporcje), łapczywego jedzenia, nieprawidłowej temperatury otoczenia. W przypadku sztucznego dokarmiania mogą pojawić się problemy z wzdęciami. Aby uniknąć takiej sytuacji należy między innymi dopilnować, by przygotowywane mleko było w odpowiednim rozcieńczeniu i temperaturze. Karmienie butelką często powoduje, że zwierzę pije łapczywie, łykając duże ilości powietrza, co też nie pozostaje bez wpływu na organizm. Niska temperatura ciała upośledzając trawienie może prowadzić do wzdęć. Kiedy już pojawi się problem, powinniśmy starać się rozmasować brzuszek ciepłym okładem lub też położyć pacjenta na ciepłym okładzie (termofor owinięty ręcznikiem). Można także spróbować ciepłej kąpieli połączonej z masażem brzuszka. Zważywszy na potrzeby danego gatunku, planujemy dalszy program żywienia. Zwierzęta mięsożerne uczymy jedzenia pokarmów stałych w trzecim, czwartym tygodniu, począwszy od papek ryżowo-warzywno-mięsnych lub moczonej karmy suchej przeznaczonej dla danego wieku. U kilkutygodniowych zwierząt zachowujemy odstępy trzy, czterogodzinne między posiłkami, a wraz z upływającym czasem rozciągamy okresy między kolejnymi karmieniami.

 

Przygotowując preparat mlekozastępczy domowym sposobem warto skorzystać z gotowych przepisów dostępnych w literaturze

I skład opracowany przez Bjorcka:

Składniki:

  • 800 ml mleka krowiego 3%;

  • 200 ml 12% śmietanki;

  • 6 g mączki kostnej;

  • 4 g kwasu cytrynowego;

  • 1 żółtko;

  • 2000 j.m. witaminy A.

Zagotować mleko, śmietanę i mączkę kostną i ostudzić do temperatury pokojowej, a następnie dodać pozostałe składniki.

II skład opracowany przez hodowczynię Margaret Nibblock:

Składniki:

500 ml pełnego mleka krowiego;

1 łyżka mleka w proszku;

1 surowe żółtko.

Zagotować mleko pełne z mlekiem w proszku, następnie przestudzić i dodać surowe żółtko.

III skład zaczerpnięty z „Pediatrii Weterynaryjnej”:

Składniki:

120 ml mleka koziego lub krowiego;

120 ml wody;

2-3 żółtka jaja kurzego;

1-2 łyżeczki oleju roślinnego;

1000 mg węglanu wapnia.

IV skład zaczerpnięty z „Pediatrii Weterynaryjnej” dedykowany kociętom:

90 ml mleka skondensowanego;

90 ml wody;

120 ml jogurtu naturalnego;

3-4 żółtka jajka kurzego.

 

Ciepło

W pierwszym etapie życia przez około cztery tygodnie noworodki psów i kotów są niezdolne do regulacji temperatury. Zwłaszcza przez pierwszy tydzień temperatura wewnętrzna jest zależna od temperatury otoczenia. W naturalnych warunkach noworodki mają w pobliżu pozostałych członków stada, którzy dzięki przebywaniu w grupie zapewniają sobie ciepło, które dla młodych osobników jest szczególnie istotne. W związku z brakiem możliwości zapewnienia stada musimy dopilnować, by pacjent miał zapewnioną odpowiednią temperaturę otoczenia. W praktyce najlepiej do tego celu wykorzystać termofor, kocyk, ciepłe legowisko. U osieroconych osobników istnieje ryzyko hipotermii, które niesie za sobą reakcje kaskadowe. Niska temperatura wiąże się z upośledzonym trawieniem i wchłanianiem w jelitach, co z kolei może prowadzić do hipoglikemii. Najczęściej syndrom słabnącego szczenięcia pojawia się w pierwszych tygodniach życia, niemniej jednak warto mieć na uwadze ten problem odchowując młode.

 

Karta szpitalna – dziennik

Odchowując młode, w gabinecie dobrze jest prowadzić dziennik, taki zmodyfikowany rodzaj karty szpitalnej. Dzięki notatkom jesteśmy w stanie rzetelniej zająć się pacjentem. W karcie powinny się znaleźć każdego dnia między innymi takie informacje, jak: masa ciała, temperatura ciała, niepokojące objawy, godziny karmienia, podawane leki. W związku z tym, że w ciągu doby personel w zakładzie leczniczym się zmienia, prowadzenie dziennika pozwala przede wszystkim na usystematyzowanie informacji na temat pacjenta, tym samym dając szansę zmiennikowi na zapoznanie się z tym, co wydarzyło się wcześniej. Wszelkie zabiegi lekarsko-weterynaryjne, w tym podawanie leków, powinny być odnotowane w książce leczenia zwierząt.

 

Zwierzęta dzikie

Opieka nad dzikimi zwierzętami stanowi zupełnie inny rodzaj zaangażowania aniżeli w przypadku zwierząt domowych. Przede wszystkim powinniśmy nastawić się na to, że nasze działania mają na celu odchowanie zwierzęcia i wypuszczenie na wolność. Ptakom, wiewiórkom, jeżom i innym wolnym zwierzętom jest dużo lepiej w naturze niż w naszych klatkach. Stając w obliczu zastąpienia mamy dzikiemu pacjentowi musimy dołożyć wszelkich starań, by było prawie jak w naturze. W domyśle chodzi przede wszystkim o to, by klatka była wyposażona w elementy naturalne – sianko, patyki, gałęzie. Starajmy się unikać legowisk, kocyków, zabawek etc. Są to zdecydowanie elementy zbędne.

Zapewniając opiekę młodemu osobnikowi dzikiemu należy wykonywać czynności tylko konieczne, by nasza ingerencja w ich życie była jak najmniejsza, tym samym postarajmy się zachować dystans. Karmiąc butelką trudno uniknąć oswojenia zwierzęcia, niemniej jednak w momencie kiedy zaczynamy wprowadzać pokarm stały, starajmy się nasze działania ograniczać jedynie do sprzątania klatki i wymieniania misek z pokarmem. Tak abyśmy powoli zwiększali dystans między zwierzęciem a człowiekiem.

Ponadto w przypadku dzikich zwierząt powinniśmy mieć na uwadze, że wiele z nich jest nosicielami chorób nam zagrażających. Opiekując się takimi pacjentami, należy ostrożnie działać, przede wszystkim chroniąc się przed ryzykiem pogryzienia. Najlepiej do tego celu wykorzystać jakiś ręcznik czy koc, którym osłonimy swoje ręce podczas działań przy młodym pacjencie. W przypadku zwierząt będących pod ścisłą ochroną należy zawiadomić Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska.

 

Być jak mama zastępcza

Kiedy mamy do czynienia ze zdrowym młodym osobnikiem, który potrzebuje jedynie matki zastępczej i nowego domu, opieka nad nim wygląda nieco łatwiej. Najwięcej trudu przynosi nam odchów osesków, które należy karmić mlekiem, niemniej jednak jest to dosyć przyjemna funkcja. W sytuacjach kiedy u nas w gabinecie pojawiają się kilkutygodniowe (najczęściej) kocięta,,wcielając się w rolę mamy staramy się stworzyć warunki jak najbardziej zbliżone do domowych. Choć trudno w zakładzie leczniczym stworzyć zacisze domowe. Niemniej jednak biorąc pod uwagę kilkutygodniowe samodzielne osobniki, sytuacja zdecydowanie się zmienia. Kwestia dziennika wciąż pozostaje istotna, jednakże oprócz podstawowych zabiegów, takich jak karmienie i sprzątanie klatki, warto zwrócić też uwagę na kwestie zalążku wychowania. Teoretycznie nie jest to nasza rola, niemniej jednak dając szansę na dorastanie warto wykonać parę gestów prostych, a jak istotnych dla młodego osobnika. Otóż młode zwierzęta, odkąd same zaczynają się poruszać, przede wszystkim poznają świat. Przez pierwsze kilkanaście tygodni życia tworzą mapę znanych sobie zdarzeń, które w przyszłości nie będą stanowiły dla nich problemu i lęku. W normalnych warunkach właściciele dbają o socjalizację zwierzęcia, w związku z tym my często staramy się zapoczątkować ten proces w gabinecie.

 

Podstawy

Przygotowując klatkę małego pacjenta, staramy się ją wyposażyć przede wszystkim w takie elementy, jak: podkład higieniczny na dno (dzięki niemu łatwiej utrzymać czystość) – w przypadku kotów kuwetka ze żwirkiem lub ligniną (często małe koty jeszcze nie potrafią korzystać z kuwety i to nam przypada rola nauczenia ich tego), miska ze świeżą wodą oraz jedzeniem, legowisko (ręcznik, termofor), „interaktywny plac zabaw” czyli elementy rozwieszone na klatce (piłeczki, czasem tłoczki ze strzykawek, bandaże). Być może wydaje się to dziwne, niemniej jednak rosnący młody zwierzak potrzebuje stymulacji. Spędzanie czasu w tej samej klatce jest dla zwierząt nudne, w ten sposób możemy zapewnić choć odrobinę zajęć.

 

Droga do domu

Ostatnim elementem odchowu jest wydanie zwierzęcia do nowego domu. Kiedy pojawi się rodzina zainteresowana przyjęciem pod swój dach pupila, warto poświęcić parę chwil na opowiedzenie krótkiej historii malucha. Często zdarza się tak, że przyszli właściciele niewiele wiedzą na temat danego zwierzaka, dlatego też powinniśmy choć pokrótce przedstawić istotne kwestie związane z żywieniem, wychowaniem, zabiegami lekarsko-weterynaryjnymi. Wydając pacjenta, warto przekazać właścicielom książeczkę zdrowia z adnotacją przybliżonych dat kolejnych wizyt.

Wydawać się może, że niniejszy artykuł jest dosyć utopijny i w wielu sytuacjach może okazać się nie do zrealizowania. Odchów młodych osobników wymaga od nas poświęcenia i zaangażowania dla osieroconego pacjenta. Często nie pozwala nam to obiektywnie podejść do sytuacji – trudno zachować dystans. Kiedy jednak pacjent po kilku miesiącach wraca do nas na różne zabiegi profilaktyczne w ramionach swojego właściciela widok jest niezwykle satysfakcjonujący. W przypadku kilku zwierząt dzikich, które wypuszczaliśmy na wolność, udało się śledzić ich losy poprzez fotopułapki umieszczone w lesie. Widok wiewiórki wychowanej przez nas, która radzi sobie samodzielnie w lesie, jest wspaniałym podziękowaniem za poświęcony czas.

 

Piśmiennictwo:

  1. Lewandowki L., Lewicka M., Janowicz P.: Zarys dietetyki weterynaryjnej. Wrocław 1997.

  2. Staniszewska J.: Maluchom na ratunek. „Przyjaciel Pies” 2009/3.

  3. Hoskins J.D.: Pediatria weterynaryjna – psy i koty od urodzenia do sześciu miesięcy. Elsevier Urban & Partner, 2007.